|
Written by Administrator
|
|
Tuesday, 18 May 2010 10:49 |
|
Mam kuzyna, który nigdy nie chodził na randki, aż do tej pory. Zawsze był nieśmiały, wstydził się rozmawiać i zaczepiać dziewczyny, zazwyczaj wychodził tylko z kolegami i to bardzo rzadko. Aż do środy. Od tygodnia do jego klasy chodziła nowa dziewczyna, która przeprowadziła się z innego miasta, była nowa, nikogo nie znała i nie miasta przyjaciół. Marcin od razu zwrócił na nią uwagę i o dziwo zagadał do niej. Spodobała mu się, bardzo dobrze mu się z nią rozmawiało, nie krępował się. Po tygodniu znajomości postanowił ją zaprosić do kina niby jako kolega, ale przecież wiadomo, że tak wyglądają randki. Nie było się, co oszukiwać. Od razu przyszedł do mnie i zaczął prosić abym mogła się mu przygotować do tej randki jak najlepiej. Pierwszą spraw był oczywiście strój, który pomogłam mu dobrać. Ani elegancki, ani luzacki. Do tego doszedł wybór filmu, na jaki mieli pójść no i oczywiście kawiarnia, do której miał ją zaprosić po kinie. Oczywiście musiałam mu powiedzieć jak ma się zachowywać, co mówić, jak się zachować. Marcin chciał kupić jej na powitanie kwiaty, ale zdecydowanie odradziłam mu to, ponieważ dziewczyna mogłaby poczuć się trochę skrępowana. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.
|
|
Last Updated on Tuesday, 18 May 2010 10:50 |